Grupa naTemat

Wizje lubią się zapomnieć. Wywiad z Gosią Skolankiewicz.

Gosia Skolankiewicz, Wygły
Gosia Skolankiewicz, Wygły https://www.facebook.com/gosia.gosiewska.alleluja/media_set?set=a.521161631236764.120634.100000287966289&type=3
Na portalu Talent.pl można znaleźć twórczość artystów z różnych dziedzin, od malarstwa i fotografii, przez poezję, prozę, aż do rękodzieła. Niektóre dzieła zachwycają, zaskakują pomysłowością i siłą przekazu. Chcielibyśmy podzielić się z Wami tymi artystycznymi perełkami i zapoznać Was z twórczością naszych użytkowników. Przybliżymy Wam sylwetki artystów, którzy w rozmowie z nami opowiadają o swoich pracach i inspiracjach a czasami zdradzają jak wygląda ich proces twórczy. Na dobry początek mamy dla Was oryginalne fotomanipulacje Gosi Skolankiewicz.

Talent.pl: Piszesz, że interesuje Ciebie powierzchowność i banał. Ale… Twoje dzieła wcale banalne nie są.


Gosia Skolankiewicz: Powierzchowność i banał… mnie bawią takie klasyki jak świński chamski dowcip, czy gag ze skórką od banana, plastikowe kwiaty, myślę że klnę za dużo i za mało się angażuje w tzw życie… Często gadam bez sensu :) Mam problem z tzw. Sztuką… Nie sądzę, że tworzenie i stwarzanie światów alternatywnych jest czymś szczególnym i trzeba temu przypisywać specjalne znaczenie. Potrzeba tworzenia wynika z natury człowieka. Jedni tworzą swetry, drudzy rzeczy absolutnie nieprzydatne, jak ja.



Talent.pl: Czy pomysły na Twoje prace biorą się właśnie z inspiracji banalnymi zdarzeniami, przedmiotami, sytuacjami?

Gosia Skolankiewicz: Pochodzą z zewnątrz mnie ;) Punktem wyjścia jest najczęściej jakieś realne zdarzenie, zdanie zasłyszane, przeczytane, obrazek i przepuszczone przez moje myślenie. To takie dorysowywanie wąsów rzeczywistości. Każdy z nas prawdopodobnie się w to bawił ? Ja po prostu nie zdążyłam wyrosnąć z tego.

Talent.pl: Od pomysłu do realizacji. Opisałabyś nam Twój proces twórczy?

Gosia Skolankiewicz: Najpierw zdjęcie. Proszę o pozowanie zaprzyjaźnione osoby. One już wiedzą, że im głupiej będą pozować, tym dla mnie lepiej. Potem to już psucie w programach graficznych. Nie jestem w tym dobra. Zawsze jest to improwizacja i nie kontroluje tego. Często zostawiam niedokończone prace (według mnie) i takie publikuje. Od tego momentu przestają mnie one interesować i nigdy już ich nie poprawiam, nie ingeruje pomimo, że widzę dużo niedociągnięć.



Talent.pl: Twoje dzieła to fotografia połączona z obróbką. Jak duża jest ingerencja obróbki komputerowej (bądź innej) w Twojej pracy?

Gosia Skolankiewicz: Proporcje są różne. Ile w zdjęciu jest obróbki a ile w obróbce zdjęcia? Nie ma w tym logiki i świadomego zamierzenia. Programy graficzne to trochę takie spełnienie marzeń dla takich jak ja. Zawsze chciałam być malarzem ale nie umiałam rysować. Zastępczo zajęłam się fotografią, to łatwa dziedzina i dla każdego. Punktem wyjścia jest pomysł, potem zdjęcie a potem malowanie po nim. Nie jestem fanem ideologii, że prawdziwa fotografia nie wymaga obróbki, bo fotografia z założenia jest obrabianiem i pomieszaniem rzeczywistości nigdy nie wiadomo czy jest prawdą.

Talent.pl: Fotografia to Twoja pasja czy praca?

Gosia Skolankiewicz: Fotografia to mój sposób myślenia. Łażę, obmyślam, szukam, przypomina to myśli natrętne. Czasami męczy, bo koniecznie chcę być lepsza od samej siebie i prześcignąć siebie w pomysłach… Kiedyś mogłam uczynić fotografię swoim zawodem ale bałam się, że nie sprostam rzucać na zawołanie pomysłami. Stchórzyłam, zrezygnowałam. Teraz fotografia to czas tylko dla mnie. Sam na sam ze swoimi myślami, pomysłami, realizacją. Nakładam słuchawki z głośną muzyką, izoluje się, zmyślam.



Talent.pl: Co odpowiadasz, jeżeli ktoś kto ogląda Twoje fotomontaże pyta: ale co właściwie znaczą Twoje prace?

Gosia Skolankiewicz: Odpowiadam, że znaczą dokładnie to, co widzi. Jeśli nie widzi nic, to pewnie tak jest. Nic tam dla niego nie ma. Takie fotografie nie mają żadnej misji do spełnienia. Powstają z momentu i tylko chwilę się na nie patrzy. Na szczęście ludzie są różni i różne rzeczy widzą w tych samych przedmiotach.

Talent.pl: Twoje fotografie są wymagające dla odbiorcy, bo mają drugie dno. Dobrze czujesz się jako artystka, kiedy Twoja twórczość jest doceniana i rozumiana?

Gosia Skolankiewicz: Jeśli ktoś widzi w tym moją przewrotność, czarny humor, mnie to cieszy. Jednocześnie dziwię się, że komuś mogą się podobać te obrazki. To co robię nie jest jakąś wielką sztuką ale jest szczere i określa mnie jako osobę. Jest we mnie przekora, jeśli ktoś to widzi na fotografiach, cieszy mnie to i martwi. Hahaha. Sama o sobie myślę: ładnie, jak o człowieku z peryferii fotografii. Z zadupia pikselozy. To jak ktoś jest taki jak ja, to ilu takich nas na tych peryferiach jest?



Talent.pl: Chciałam też zapytać o ostatni komentarz pod jedną z Twoich prac (praca powyżej) opublikowanych na Talent.pl. Komentująca osoba napisała:
Dziecko z nożem w pozie, która nie sugeruje chęci obierania jabłek. Patologia.


Gosia Skolankiewicz: W odpowiedzi na komentarz napisałam: Dla mnie taką samą patologią jak trzymanie noża przez dziecko, jest wydawanie opinii na podstawie obrazka. Opinii być może krzywdzącej. Czy krzywdzenie bez powodu czy z powodem nie jest patologią? Więc mogę śmiało napisać, przyganiał kocioł....itd. Ludzie lubią swoje doświadczenia przenosić na innych i wkładać je do szuflad. Wydaje im się wtedy, że mają porządek w swoich głowach. Nóź - patologia, czerwone włosy - wariat, wyrażasz wprost swoje zdanie - jesteś cham.

Talent.pl: Jak często spotykasz się z takim niezrozumieniem i dość krótkowzrocznym spojrzeniem na to co robisz?

Gosia Skolankiewicz: Nie mam ambicji do bycia masowym twórcą fotografii. Jest tyle artystów, każdy znajdzie coś dla siebie i pod swoją wrażliwość i gust. Też wielu rzeczy nie rozumiem np. powielania romantycznych fotografii dziewczyn z rozwianym włosem i dłońmi muskającymi twarz. Takich portretów są miliony, klonowane, nie można odczytać kim jest autor robiący takie prace i mnie zwyczajnie takie fotografie nudzą.



Talent.pl: Czym się inspirujesz?

Gosia Skolankiewicz: Im coś jest dziwniejsze, tym lepsze. Haha. Generalnie lubię podglądać ludzi i to co produkuje ich umysł. Lubię przekornych wariatów, autsajderów, wizjonerów i zazdroszczę im, najbardziej wyobraźni. Czasem jeden obraz inspiruje, jedno ujęcie z jakiegoś filmu wokół którego buduje się swoją już historie. A konkretne lubię Saudka, Erwina Olafa, jego filmy i fotografie mają moc, Suzan Sontag, filmy Koterskiego i Kubę Wojewódzkiego też lubię.

Talent.pl: Może któraś z Twoim prac kryje jakąś ciekawą historię, którą możesz nam na koniec opowiedzieć?

Gosia Skolankiewicz: Nie, nie ma takiej. Czy ciekawy jest impuls, który każe mi biec do sklepu, natychmiast po kurczaka, żeby zrealizować wizje albo budzić domowników o szóstej rano bo wymyśliłam zdjęcie i właśnie teraz je zrobimy?? Wizje nie mogą czekać. Wizje lubią się zapomnieć.


Wszystkie prace Gosi Skolankiewicz znajdziecie tutaj.

Rozmawiała Marcelina.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj